Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


latające żaby

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:24
latajace żaby

żaby lecą ucząc się fruwać
kukły potopione spłynęły
zielonka wystawia głowę
łapie ultrafiolety nowe

młode żaby oglądają bladość
wystawioną na galerii
poczytają popatrzą policzą
pójdą dalej niedobre mówiąc

wasze gnioty gramoty
to badziewie przegadane
pierdzielenie na antenie
sami wiemy co dobre

bla bla bla bla bla
ktoś ma inne zdanie
do kosza niech wrzuci
albo do pamietnika wpisze

mówia "nie czaisz bazy"

28.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-29 00:30:24


nie czaisz



przester Err   |  2006-03-29 00:51:44

może celowo nie czaje bazy

zenon paulus   |  2006-03-29 00:54:08

żaby uczą się fruwać

bla bla bla bla bla
mówia "nie czaisz bazy"


skoro żart to mógłby być bardziej skondensowany. niech pan pomysli - mniej gadulstwa wiecej konkretow-:)
pozdro


przester Err   |  2006-03-29 01:15:34

oczywiscie,tylko problem w tym ze malo kto powie cos konkretnego na temat tego co tu podaje,przewaznie sa to bzdurne wymysly,jaka jeste tego przyczyna.
Pozdrawiam


zenon paulus   |  2006-03-29 01:51:28

czytala pani wczesniejsze teksty ciezko samemu wyciagac wnioski,sa one bardzo subiektywne.

zenon paulus   |  2006-03-29 01:53:07

racja panie zenonie dlaego jedyna sluszna droga to duzo czytac - jesli jest to cos w koncu sie objawi a jesli nie to przynajmniej mozna stac sie chocby i epigonem jesli koniecznosc pisania jest az tak wielka - bywa - znam to z autopsji. poza tym sprawnosci nabywa sie podczas cwiczen - na fortepianie palcowki i gamy - nudne poczatki, w poezji klasyka - tez mozna miec anse, ale zna pan inna lepsza droge?

przester Err   |  2006-03-29 13:17:50


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

moja lafirynda

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:23
moja lafirynda

wykąpany ogolony wypachniony
nie straszne pioruny grzmoty
chodź moja lafiryndo
na zakupy na szwędanie wiosenne

po sklepach sklepikach
rozrzutność okazywać skromnie
niech wiedzą że stać mnie
na kochaną france z piekła

co potem będzie kto to wie
może balety na ulicy
lepiej nie tak kończyć spacer
zakosami ulic nieznanych

25.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-28 00:10:10


pioruny grzmoty
lafirynda - okropne te rekwizyty

przester Err   |  2006-03-29 00:37:22

tak mówią na niby piękne kobiety

zenon paulus   |  2006-03-29 00:55:04


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

karty życia

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:22
karty życia

wyczekując 3/4 dnia przyszła
pograć w karty układanki psajansowe
nonszlancją dając upust nerwom

przespałem 1/4 oczekując ignorancji
lekceważącej bo ktoś tam umiera
mało ważny szczegół w kalejdoskopie

pić palić używać rozmówców wszędzie
jak niepotrzebne rekwizyty groteski
ze sceny spalonego teatru

policzek pięścią uderzony nie boli
kopniak na drogę nadaje prędkości
poruszanym elektronom ciała

demony miłości i nienawiści krążą
niczym śmierć i życie nad każdą
literą alfabetu życia

błyskawice i gromy rozjaśniają mroki
boskich kształtów reagując zmysłami
nocnych rozmów nieskończonych

prosić już nie wiem jak nie umiem
przepraszać za słowa każdym razem
zawrócić z drogi jak to zrobić

potwór to czy diabeł wcielony kochany
uwielbiony demon codzienności niemocy
pożądaniem nazwany przez innych

27.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-28 00:03:54


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

kielich goryczy

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:21
kielich goryczy

spierzchnięte usta skołowaciały język
zęby skrzypią suchością pustyni
szkliwo pęka od nadmiaru gorącości
...
drobne ziarna kryształków gamą dżwięków
upominają się żyzności płynącej z samotnej
oazy eremity podróżnika
...
pustynny wędrowiec poruszając skrzydłami
układa ziemskie losy drobin kosmicznych
w niewyobrażalne kształty
...
dzikość zachowana pod skorupą uwolniona
dopada niszcząc najlżejszym kwantem atom
kiełkującego życie dającego
...
strudzony stwórca odpoczywajac niedzielnie
pisze scenariusz ustalajac liste kto
nastepny wezwany zostanie
...
kośba wygrała w karty nowe młode lata życia
kiepski grajek nie miał w rękawie żadnych
dżokerów czy karawanów złota
...
26.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-27 00:13:52


Czytam, czytam pozdrawiam nocą bezwiednie.

dargomyśl zadomem   |  2006-03-27 00:59:27


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

7 pieczęć

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:20
7 pieczęć

starożytnością wychowani przez dostojnych
kapłanów świątynnych do ceremonialnych
obrzędów kultowych teraźniejszości swoich
...
pieczęć pierwsza życiodajna:
gra wstępna czysta elokwentna delikatnością
subtelnymi zmysłami prowadzona nocami w
samotnej swiątyni erotyki dwojga
...
pieczęć druga powszednia:
szarość codzienna przeplatana wszystkim
co tylko ludzka rasa wymyślić potrafi na
szkodę drugiego czy swoją
...
pieczęć trzecia naukowa:
uczyć się wszystkiego co każą jednym uchem
przyjmując a drugim puszczając w niepamięć
dla dobra nauki i ludzkości
...
pieczęć czwarta naturalna:
niszczyć wszystko co tylko się da zniszczyć
żeby dla innych nic nie zostało bo i po co
po nas koniec świata będzie
...
pieczęć piąta użyteczna:
używać wszystkiego co zjadliwe i do łykania
się nadaje bez względu na formę i kształt
czy zapach i smak
...
pieczęć szósta mentalna:
kupować politykować doradzać nic nie wydając
zarabiać na ułomnych i biedakach pobitych
przez tak zwane życie
...
pieczęć siódma boska:
wierzyć tylko w siebie nic więcej nawet
Bogów odstawić licząc na nową wiarę
wymyśloną przez siebie samego
...
każdy żyje własnym rytmem i każdy
sobie rzepkę skrobie tak jak potrafi
...
26.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-27 00:13:19


W nocy to się różne dziadostwa człowiekowi w głowie mentolą.
Po nocy bezsennie od lat pozdrawiam odeśpię za tydzień 22,6 godziny.

dargomyśl zadomem   |  2006-03-27 00:51:51


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

garb słabości

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:20
garb słabości

słabością garb przygięty
czarne wyczytane do białości
kolory zlizane do krwistości

nic że boli dwukółką jazda
pod górę na dmuchanych balonach

ułuda szczęścia wyczekuje na
szczycie kamiennym i pustym
wiatr zawodząc hula z radości

pies z kotem drapią do drzwi
zamkniętych na skobel blaszany

serdeczność przed kominkiem
gwarzy z pychą i lenistwem
popijając koniak pędzony nocą

nocnych polaków rozmowy piwne
zagryzane szaraczkami naszymi

swojskie przyśpiewki disko polo
nabijają liczniki u kelnera
kufle literatki następna dostawa

wykąpani ogoleni wypachnieni
nie ci sami garnitury i krawaty

panny i panie strojne jak lale
co poprosisz to dostaniesz
lekkomyślność w domu pilnowana

rozrzutność i tak tylko do rana
reszty nie trzeba to na piwo

25.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-26 00:18:21


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

myszka

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:19
myszka

moja szara mała myszko
ciągle czekam na ciebie
aż się pojawisz na jawie
nie we śnie czy marzeniach

norka nasz pusta się stała
po tobie zapach tylko został
lekko piżmowy słodyczy ust
całowanych bez pamięci i tchu

ślad iskierek tryskających z oczek
zapalających dżwięki wszystkich
słodkich dzwoneczków niebiańskich
boskich doznań szczęścia i błogości

szum twoich loków szatynowych
poruszjących skrzydła motyli
delikatnie unoszonych pod niebiosa
w zawody ze słowikami polnymi

zapomniane uczty królewskie
twoimi dłońmi przygotowane
delikatnie strojone przyprawione
odeszły w niebyt zapomniany

25.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-26 00:14:54


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

wypytywanka

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:18
wypytywanka

pytany nie odpowiem
innym razem gadulstwem
zasłonię niekompetencję
zadawanych pytań
ile liter w zdaniu tyle
kwiatów na rabacie
kolorowych pachnących
rozrośniętych dziko
jak myśli zdziczałe
krążące kosmosem wokół
semafory pytań stoją
na baczność gotowe na
sygnał zawiadującego
dlaczego trawa zielona
kamień twardy i zimny
drzewo okrągłe i pruchnieje
woda mokra i płynna
ile włosów na głowie
tyle niejasności dziennych
elementarza nie dali
do oglądania poszukując
odkrywałem nagość kobiety
uśmiech obrazu namalowanego
skład chemiczny alfabetu
pieprzówką przyprawionego
wszystko znajdowałem co
tylko chciałem i mogłem
nawet las do góry nogami
posadzony na wodzie
same zjadliwe białe kruki
nic nie dadzą bez pomyślunku
a gdzie on się podział

24.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-25 00:04:38


Śliczności.

dargomyśl zadomem   |  2006-03-25 00:27:21

dziekuje za pochwałe,ale chetnie bym wysłuchał krytyki

zenon paulus   |  2006-03-25 00:31:27

potop niepotrzebnych słów
pozdr.

Ludwik Opancerzony   |  2006-03-25 10:45:50

potrzebne-niepotrzebne słowa zapisane
pozdr

zenon paulus   |  2006-03-25 10:48:45


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

milczenie

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:17
milczenie

co tu kryć
co tu gadać
myśli uciekają gdzieś daleko
oczy błądzą po ścianach
serce bije smutny rytm
co z tego że wiosna
że rośliny przybierają
barwy kwieciste kolorowe
patrzę na twoją fotografię
czarno-białą
poblakłą
ze starości albo od słońca
przeglądam drobnostki
z twojej tajemnej komódki
wspominam chwile spędzone
razem na spacerach i tańcach
w rytm tanga czy walca
bo takie lubiłaś tańczyć
do białego rana
dotykam drogie mi pamiątki
z każdej wyprawy niedzielnej
czy na zieloną łąke kwiecistą
czy do parku z ruinam pałacu
czy nad staw z nenufarami białymi
wszędzie gdzie spojrzę
jesteś jak żywa
przed chwilą obecna
całuśna powabnością ponętną
to tylko wspomnienia i marzenia
tego co było i być mogło do jutra
odeszłaś nic nie mówiąc nikomu
poszłaś swoimi śladami tajnymi
dokąd
tylko ty to wiesz
znasz drogę
do myśli
do serca mego
tam gdzie twój stoi tron

24.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-25 00:02:58


Tu brak mi odniesienia. Milczę.
Kiedyś może będę wiedział
jak to jest.

dargomyśl zadomem   |  2006-03-25 00:29:17

czy odniesieniem może być kobiecość,albo dokladniej "ideał wymyślony"

zenon paulus   |  2006-03-25 00:33:06


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

mości panowie

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:16
mości panowie

furda mości panowie
nie bawi wasze politykowanie
wolę chochlą we własnym garnku
bawić się zupą do woli
niźli słuchać bazarowych dyskursów
pod pulitzera
zasłaniającego pisakownice moją
zepsute zabawki
zarośnięte pola ląki i lasy
żebrakęw pod kosciołem
brak miejsca na cmentarnej parceli
stojąc w kolejce do sądu ostatniego
sądźmy każdego kto się nawinie
źle spojrzy czy powie
tego z ręki lewej
tamtego z prawej
zgłupiałem do reszty
wolność smrodu w swoim domu
dom pałacem stoi
nie tobie smrodzie
wolno tyle co wojewodzie
za życia swiętym jest
ubrać więc go na czarno
berło lub kropidło
w rękę dając
nic więcej nie powiem
rachunek dostałem do zapłaty
że oddycham świeżym chlebem
zawiniętym w gazetę na
tydzień cały nowe debaty

23.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-24 00:14:56


cudo
ach pobłysk
pozdrawiam

dargomyśl zadomem   |  2006-03-24 07:01:25


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

stara fiszka

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:16
stara fiszka

rzewnie oglądam moją
starą fiszkę z gruby
dawne to były czasy
skompliowane napisy i liczby
każdego piętnastego kasa otwarta
dawali  to się brało
i tak więcej by nie dali
życie było spokojniutkie
jak wody toń jeziora o świcie
skarpety były pełne i ciepłe
trzydzieści lat minęło
jak w morde strzelił
skarpety ciągle dziurawe
fiszek nie dają bo kas nie ma
zdziwieniem oglądam wyciąg
własnym oczom nie dowierzam
że dali to fakt nie do ukrycia
toż to nie starczy na pokrycia
tych dziur w skarpetach nowych
jeziorowość bagnem sie stała

23.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-24 00:14:17


też tego tam
czytam
pozdrawiam rana z

dargomyśl zadomem   |  2006-03-24 07:02:50


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

dachowa wędrówka

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:15
dachowa wędrówka

wejdę na dach
uważając żeby spaść z wysoka
podziwem zaskoczony
widokiem obeznanym
nieznane szczegóły dostrzegę
brudy pozbieram zjadając ze smakiem
ostrości dymow kominowych
zawróci mi w głowie
że sobie powiem
jaki ja wielki
jak wysoko zaszedłem
drabina za krótka
na line sie wespnę
do nieba będe się drapał
węzły mi pomogą
bez stołków i stolów
zasiąde na tronie władców
bo każdy to może
skine rękom
na drobnych pyszałków
co za mną iść chcieli
drabine im zabrałem
ryczke zostawiłem
klęcznik podłożyłem
do spowiedzi zapraszając
ze smiechem rozgrzesze
i spadne z piedestału władzy
na bruk brudny zaśmiecony
stając się ziarnkiem pyłu
do innych podobnym

22.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-23 03:17:54


komentarze nie prowokacje prosze

zenon paulus   |  2006-03-23 03:18:29

Jseta taka lwowska przyśpiewka o akrobacie Musze, gdzie pojawia się morał: nie wychodź wysoko, by nie upaść nisko.

Cervus Montanus   |  2006-03-23 22:24:01

zgadzam się całkowicie z tym morałem

zenon paulus   |  2006-03-24 00:12:36


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

woda życia

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:14
woda życia

czystość wody wypijam
jednym haustem połykając
żeby tylko nie zadławić
gorzkich łez zadowolenia
codziennie spijanego ze smakiem
drzew iglastych z wycietęgo lasu
gdzieś tam w puszczy dalekiej
kamieniem nie dorzucisz
okiem ślepego cyklopa
zobaczyć nie dojrzysz
tanecznym krokiem matrosa
wejdę pomiędzy nagie drzewa
leżące pokotem
jak łan zboża ubity ulewą
ziarna na wagę złota
zbieram i maluje moimi myślami
pastelem przyciemnie
słońcem rozjaśnie
dziecięce twarzyczki roześmiane
z rączkami do mnie wyciąganymi
czekając na drobnostki
radostki pospolite
przez drwali
zabranych do domu na rozpałke
pod kuchnią żeby strawe
dla łakomych uważyć
brudną wodę używając

22.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-23 03:17:02


dla dobra komentarzy nad tekstem,dzieciom poświęćam ten tekst

zenon paulus   |  2006-03-23 03:19:15


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

słowa

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:12
słowa

są słowa których się nie wypowiada
są słowa których nie powinno się wypowiadać
są słowa które ranią bliskie nam osoby
są słowa które drażnią
są słowa które chciałoby się wypowiedzieć
są słowa które nie umiemy wypowiedzieć
są słowa które boimy się wymówić
są słowa dla nas samych jeszcze nie znane

słyszymy wielorakość słowa
na codzień
dobrych i złych
brzydkich i pięknych
szczerych i fałszywych

głupiec nie słucha
tylko mówi i mówi
mądry słucha
i nic nie mówi

milczenie jest złotem
a mowa srebrem
kiedyś ktoś tak powiedział
a czym jest pisanie

21.02.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-22 08:55:45


ciót słabiej
jednak litania wzrusza
ciót
no szkoda
było lepiej
wodorowo
a jest złoceniem
Pozdrawiam)):

dargomyśl zadomem   |  2006-03-22 09:09:58

szkoda czy raczej nie,raz lepiej raz gorzej tak to bywa
pozdrawiam


zenon paulus   |  2006-03-22 09:15:31

"są słowa które drażnią" szczególnie gdy powtarza się ponad miarę:))))
uważam, ze to zabawa jeno, nie wiersz.

ewa grass   |  2006-03-22 09:15:42

A ja mam nieodparte wrażenie że już gdzieś coś takiego czytałam :))

Monika Kowalczyk   |  2006-03-22 10:37:46

a moze sama pani cos takiego pisala i schowala
:))


zenon paulus   |  2006-03-22 12:26:36

eeeeee nie raczej nie bo bym się pochwaliła :)))))))))

Monika Kowalczyk   |  2006-03-22 15:04:06

az takie ze waro sie chwali to ja chyba nie pisze

zenon paulus   |  2006-03-22 15:25:43

zbyt oczywiste trochę, bez żadnej metafory, bez żadnej tajemniczości. pomysł dobry, wykonanie ciut gorsze

Natalia Zon   |  2006-03-23 18:48:56

postaram sie poprawic nastepnym razem

zenon paulus   |  2006-03-24 00:15:59


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

szkic

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:11
szkic

malowaniem pędzlem na niebie
zaczynam dzień pochmurny
jak nocne życie zdziczałe
kłębiaste plamy pociemniałe
od smutku lub gniewnych myśli

brak słonecznych przebłysków
poprzez skołtumione warstwy
nagromadzonego rozczarowania
gromadzonego przez dzieje

perły łez bogów nierówno
opadają nam na życiorys
tak pokręcony jak korzeń
drzewa wisielców-mandragory

opuszczony w swojej samotności
namiętnie tłuke pięścią-pędzlem
w niebiańskie płótno rozpięte
mniemam że tylko dla mnie

duchem się stane w doczesności
mieszając jaskrawość z ponurością
pomiędzy ciemnymi plamami wytworu
dziwnego w swoim kształcie

wieczornych barw nie dojrze
w ślepocie doczesnej bom ubogi
ani malarz pokojowych landszaftów
ani kreślarz prognoz stereotypowych

21.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-22 08:33:21


bardzo wiele patosu przez kontrukcję: przymiotnik za rzeczownikiem. nie doczytałam do końca.


intoxi intoxi   |  2006-03-22 08:40:34

no i dobrze


zenon paulus   |  2006-03-22 08:51:32

myślę, że to właśnie nie dobrze.

intoxi intoxi   |  2006-03-22 08:52:17

zrozumiec kogos kogo sie nie zna  i co mysli to nie tak prosto,dla jednych to banal dla innych to patos i cos tam z gramatyki,wiec trudno z kims dyskutowac kto ma klapik na oczach zalozone i mysli tylko o sobie i o swoich myslach.

zenon paulus   |  2006-03-22 08:57:38

pan oczywiście o sobie mówi.nie będę podważać.

intoxi intoxi   |  2006-03-22 09:00:59

bo i nie ma czego z czego spór?
dobry wiersz, wreszcie, wodorowy
od jądra, ma? pewnie że ma

dargomyśl zadomem   |  2006-03-22 09:04:26


dziekuje za krytyke i komentarze
pozdrawiam

zenon paulus   |  2006-03-22 09:16:35


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

romantyczna rozmowa

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:10
romantyczna rozmowa

poczuje sie kiedyś lepiej
ostatnio często nie czuje się najlepiej....

poczuję się lepiej
w jesionce
może być jesionowa
albo lipowa
nie dbam o siebie i źle się czuję
poczytam
bajke na dobranoc
w łeb walne jakimś garkiem
mam juz iść spać  

czy wiersze to odczucia
myśli
jak jest
odpowiedzi pytaniem na pytanie

większość to moje myśli
jest w nich wiele sprzeczności
gdzie w nich jestem ja
zresztą to tylko moje odczucia
wiem jak mało obiektywny jestem
mi chodzi o moje odczucia
wydawało mi się że się lepiej znam
a nie znam
chyba jednak ktoś mnie czymś zdenerwował...

nieraz komentarz jest dobitny
ale idzie przeżyc
nie biore to do siebie
nie
może innym razem
nie interesują mnie opinie innych
ja mam swoje zdanie

wiele z moich wierszy mi sie podoba
nie wszystkie a niektóre wręcz mnie zaskakują
to i tak duzo
w niektórych nie widze siebie a kogoś obcego
albo ja się nie znam zbyt dobrze

napisałem kiedyś że nie jestem obiektywny w ocenie wierszy
nikt nie jest obiektywny
nieprawda
prawda
jeśli czytam wiersz nieznany to albo się podoba albo nie
cokolwiek czytając
jak mi się spodoba  
już nie będe obiektywny

zaczne tylko czytać pierwsze słowa
zaczne się utożsamiać z tekstem
już nie będe obiektywny
odnajde tam coś swojego to z obiektywnej oceny nici
obiektywnej oceny wartości słów

ile warte są moje słowa pisane wierszem
na ile są prawdziwe
ktoś mi ostatnio powiedział
że mamw sercu lód
a co mam w sercu
krew

mi potrzeba ciepła i wspólnych rozmów
nie mowie w cudzysłowiu
ani z podtekstem
chce tulić się i rozmawiać
o wszystkim
czemu zawsze pisze czego ja chce
zapomniając o Bożym świecie
takie jest moje wyobrażenie
takie są moje myśli
ubierane w różne słowa
miłe czy nie miłe
proste czy zawiłe

pisać czy nie pisać
oto jest pytanie

14.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-21 00:08:42


Nie pisać.

Sombre Haust   |  2006-03-21 09:59:51

Po tych wszystkich wcześniejszych opiniach Pan teraz jeszcze bardziej prowokuje ale na litość, co to jest? Pozdrawiam

Urszula kowalska   |  2006-03-21 20:32:24

czy to zle prowokowac,prosze poczytac,pomyslec sprobowac zrozumiec,moze cos wyjdzie z tego

zenon paulus   |  2006-03-22 08:58:45


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

PAPLA

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:09
PAPLA

mała
w rezultacie jest czy nie jest mała
wszyscy wiedzą że jest wysoka
ale mówią mała

ten co ją kocha ponoć
mówi słoneczko
znający ją od iks lat mówi na nią papla
przyjaciel powtarza ciągle serduszko
dodając maleńkie
albo po prostu niunia
przyjaciółka woła na nią albo
niunia albo mała
a jak inni mówią
różnie

nie ważne to jednak
ważniejszy jest uśmiech na jej
młodziutkiej i milutkiej twarzyczce
bo że ładna zgrabna i młoda to wiem
że kocha i chce być kochana
też wiem
kochana jest przez wielu ludzi
którzy ją znają i otaczają
kocha malować i poezje recytować
nie zna życia
bo za krótko żyje
uwielbia muzyki słuchać i sama grać
ma dwie kropy
jedna duża i starowinka
druga mała młodziutka suczka

szczupła ponad miare
to przez złośliwość złego losu
który doświadcza ją codziennie
śmiechem zaraża każdego
kto z nią rozrabia i bawi się
ale smutku w oczach i sercu
nikt nie dostrzega
bo i po co
ważne jest to co mówi
o tęsknocie i kochaniu
o życiu i umieraniu

żyj nam paplo długo
dla nas i dla siebie
bądź z nami zawsze

20.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-21 00:06:51


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

kokietka

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:08
kokietka

kokietuje uśmiechem
spojrzeniem i gestami drobnymi
zagaduje zaczepnie krąży jak mucha
czy pszczółka albo inny owad
nie mylić z modliszką

stroje przebiera wybiera
co ładniejsze i bardziej kolorowe
żeby tylko przypodobać się
każdemu kto tylko spojrzy na nią
zachwycać chce swoją zgrabną figurą
i kształtem zmysłowym
piękną fryzurąa i tapetą na twarzy
do tego odpowiednie pończoszki
i szpileczki na obcasie
podnosic musza smak kokieterii
nie zapomni oczywiście
o modnej mini spódniczce
albo o spodniach obcisłych
nie wspomnę o bluzeczce z głębokim
wycięciem zwanym dekoldem
gdzie widać nie raz ładne widoki

wszystko razem do kupy wziete
daje obraz piekny
ale co w środku
ten sie dowie kto pozna dogłębnie

18.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-20 01:06:09


wszystkie błyskotki, w które przyozdobił Pan tekst wyglądają jeszcze pienkniey w zestawieniu z wszystko razem do kupy wziete pogratulować oka. pozdrawiam

kszyk bez piórka   |  2006-03-20 09:22:30

a są szpileczki bez obcasa?

ewa grass   |  2006-03-20 09:50:13

to juz kobiety wiedza,ja nie tutejszy


zenon paulus   |  2006-03-20 09:55:23


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

adoracja

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:07
adoracja

kto potrafi adorować
piękną kobiete

na kolanach adorujemy
w kościele nasze świętości
a czy kobieta jest aż taką swiętoscią
czy może tak zawrócić w głowie
że nic nie istnieje
ponad nią samą

uwiedzie swoją urodą
swoimi zmysłami czarownymi
by potem chełpić się
tym że potrafi każdego owinąć
wokół paluszka  
nie robiąc nic sobie
z uczuć adoratorów
z ich marzeń i snów
traktując adoracje jako
rodzaj sportu czy zabawy
adoratorzy adorując wyglądają
często śmiesznie jak clowni

przedmiot porządania i adoracji
jest jak drzewo rozrośnięte
wyciągające swoje konary
na wszystkie strony do każdego
o aplauz i owacje klakierskie
mimo że nie raz smutek przeraziłby
przenikliwych obserwatorów
dostrzegliby łzy płynące po policzkach
zaciśnięte usta i smutne spojrzenie

18.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-20 01:05:44


jeden tekścik a patrz Pan: adoracja, adorować,adorujemy,adoratorów,adoracje,adoratorzy,adorując,adoracji. no chyba, że adoruje Pan adorację


kszyk bez piórka   |  2006-03-20 09:17:38

no nie....!!!zenon!!!co żeś Ty popełnił?

ewa grass   |  2006-03-20 09:52:55

hihi
a co nie ladnie adorowac kobiete

zenon paulus   |  2006-03-20 09:54:21

próżność kobieca na to łasa. jak to się mówi "makaron na uszy":)) to właściwa droga.

ewa grass   |  2006-03-21 09:07:22


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

autoportret

czwartek, 13 kwietnia 2006 2:06
autoportret

pytają co śmiesznego
w tym skorpionie i mówią
ten się śmieje kto się śmieje ostatni

nos mój zimny kartoflasty
i łysina jak sahara
uszy też są smieszne
takie stojące
jak u osła
broda jak u byka
oczy jak u prosiaka z przepicia
poliki jak u swistaka po jedzeniu
czoło jak u konia
bo z wiadra jadalem
goryla kark
trudno go zgiąć
ręce jak u złodzieja z podola lub warszawy
kopyta jak u czarta parzystokopytnego
o ogonie nie powiem bo się wstydze

tak to wygladam
jak by się ktoś pytał o mnie
straszny jestem dla każdego
zdjęcie prosze dostępne
no i owszem
w kartotekach diabelskich jest
każdy może zajrzeć obejrzeć
kopie zrobić
już się bać mnie i
dzieci straszyć można
koło cukierniczki postawić
żeby goście cukru  
nie podbierali słodząc
kawę lub herbatę z rana
na wystawę lepiej nie wieszać
bo klientów przegonie
nic nie będzie  
z krakowskiego targu-utargu

18.03.06/Wiedeń

zenon paulus    2006-03-19 06:34:41


tak sie rozgadlo Panu
nudno na tam

Jan Hycel   |  2006-03-19 07:16:00

Kilka potknięć ale gdyby tak pogonić
ogonem w skorupę walnąć do wnętrza
się dobrać flaki wywalić to ho, ho
ara i kiri te ka naua kocham ją śpiew

buźki z rana pyszny portret auta łyse opony

dargomyśl zadomem   |  2006-03-19 07:51:07

nudno nie nudno,tak mnie naszło coś,do wnetrza ja dobrac to trzeba by bomby wodorowej albo cos w tym stylu.
pozdrawiam i dziekuje za komentarz

zenon paulus   |  2006-03-19 08:52:35

a może i warto zainicjować wnętrze
wodorem "albo cos w tym stylu"
wrócę do asana
przed i po dobraniu warto

dargomyśl zadomem   |  2006-03-19 10:55:41

czasami lepiej wyrzucić wszystkie lustra, zwłaszcza jak nadchodzi wena, a może by tak wierszyk nie o sobie napisać?

nie-słodka szatanka   |  2006-03-19 17:32:15

moze i warto czasem spojrzec w siebie

zenon paulus   |  2006-03-19 21:29:55

warto - to fakt, byle nie za często

nie-słodka szatanka   |  2006-03-20 15:25:09

w slowach mozna co rusz

zenon paulus   |  2006-03-22 09:07:42


Dodaj komentarz

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 16 marca 2010

Licznik odwiedzin: 19215

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

wszystko co zapisalem

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 02.08.2008 16:36:38
  • autor: Brzoskwinka
  • treść: Milutko tu u Ciebie....

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

moje strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: