niejedna żyje wszędzie na świecie
różny wiek niejednym imieniem nazwana
każdemu przypisana od urodzenia
bez możliwości wyboru czy zamiany
karmi piersiami oseska co z niego wyrosnie
nikt tego nie wie ona tym bardziej
tyłek i łzy odciera bez obrzydzenia
klapsa przyloży jak taka jest potrzeba
dogląda podpowiada uczy przyjacielem jest
nieraz tate musi zastępowac bo go brak
matka która kocha jak nikt inny na świecie
sercem ogarnia każdego dnia i nocy
wykorzystywana do wszystkiego co potrzebne
szyja kręcąca głową prezydent rodziny
na starośc często zapomniana zostawiona
sama sobie w swojej matczynej miłości
piękna w prostocie miłości matczynej
nie o urodę chodzi a tylko o serce matki
niepowtarzalne niewymienialne jednorodne
czy ktoś potrafi dorównać tej miłości
25.05.06/Wiedeń